Naparstek z San Francisco dostałam od Robina, który trochę pozwiedzał Stany Zjednoczone, łącznie z więzieniem Alcatraz :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stany Zjednoczone Ameryki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stany Zjednoczone Ameryki. Pokaż wszystkie posty
piątek, 10 lipca 2026
niedziela, 24 listopada 2024
Padre
Naparstek ze Stanów Zjednoczonych, z przepięknej wyspy Padre w Teksasie, przywiozła mi pani Jadzia - koleżanka mojej mamy :)
środa, 3 lipca 2019
Nowy Jork
W przesyłce od Beatki był też przepiękny naparstek z Nowego Jorku.
Statua Wolności jest ogromna! Tak wielka, że mi się do żadnej szafeczki naparstek nie che zmieścić! Przewiduję, że w następnej gablotce, zrobionej przez męża, wymierzę półeczkę specjalnie na ten amerykański egzemplarz :)
niedziela, 30 września 2018
Las Vegas
W interesach i prywatnie ;) poleciał do USA menadżer Byłego Młodszego Studenta. I przywiózł mi naparstek z samego Las Vegas :)
poniedziałek, 29 czerwca 2015
Hollywood
W ostatnich dniach, zupełnie nieoczekiwanie, moja kolekcja powiększyła się aż o 17 naparstków :)
A, że żaden naparstek w mojej kolekcji nie został kupiony na żadnej aukcji, to jest to naprawdę nie lada wyczyn!
Nawet nie wiem, od którego mam zacząć chwalipięctwo ;)
Zacznę więc od naparstka, który kupił mi pewien młody Holender - Robin :) Oczywiście, na prośbę Młodszego Studenta, który stara się, jak może, zasilać w eksponaty kolekcję mamy :)
Okazuje się, że dla Holendrów, którzy są w wieku moich synów i pracują od niedawna, to żaden problem polecieć na 2 tygodnie na wycieczkę do Stanów Zjednoczonych, zapłacić sobie za hotel i wszystkie możliwe atrakcje. Ba! Nawet pograć w kasynie w Las Vegas... I pojechać do Hollywood :)
No i samolotem ze Stanów do Holandii, a potem samolotem z Holandii do Polski, przyleciał do mnie naparstek z Hollywood :)
Żal tylko, że na takie wyjazdy nie stać nas, pracujących w Polsce kilkadziesiąt lat...
A, że żaden naparstek w mojej kolekcji nie został kupiony na żadnej aukcji, to jest to naprawdę nie lada wyczyn!
Nawet nie wiem, od którego mam zacząć chwalipięctwo ;)
Zacznę więc od naparstka, który kupił mi pewien młody Holender - Robin :) Oczywiście, na prośbę Młodszego Studenta, który stara się, jak może, zasilać w eksponaty kolekcję mamy :)
Okazuje się, że dla Holendrów, którzy są w wieku moich synów i pracują od niedawna, to żaden problem polecieć na 2 tygodnie na wycieczkę do Stanów Zjednoczonych, zapłacić sobie za hotel i wszystkie możliwe atrakcje. Ba! Nawet pograć w kasynie w Las Vegas... I pojechać do Hollywood :)
No i samolotem ze Stanów do Holandii, a potem samolotem z Holandii do Polski, przyleciał do mnie naparstek z Hollywood :)
Żal tylko, że na takie wyjazdy nie stać nas, pracujących w Polsce kilkadziesiąt lat...
Subskrybuj:
Posty (Atom)




