Tym razem zamówiłam u pani Beaty wszystko, co niebieskie, bo o ten kolor prosiła koleżanka z pracy, która zaraziła się zbieractwem ;) Przy okazji i ja wybrałam sobie kilka do kolekcji:
A oto i mój pierwszy kot. Pierwszy w kolekcji naparstków :) Też z oławskiego jarmarku.
Mama, jak widać, starała się wyszukać same unikatowe egzemplarze :)
Po drugiej stronie naparstka siedzi drugi, taki sam kotek :)