Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Holandia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Holandia. Pokaż wszystkie posty

sobota, 6 maja 2023

Bonaire

Bonaire to należąca do Holandii wyspa  na Morzu Karaibskim. Wypoczywali na niej znajomi Byłego Młodszego Studenta. I przywieźli mi stamtąd naparstek :)



poniedziałek, 26 września 2022

Venlo

                         Naparstek z Venlo dostałam od Joanny. Kolejny, holenderski, do kolekcji :)



środa, 17 lipca 2019

Zaanse Schans

Holenderski skansen wiatraków Zaanse Schans (niedaleko Zaadam) miałam okazję odwiedzić rok temu. Przepiękne miejsce! Zachowała się tu kolekcja starych wiatraków i domów. Warto się wybrać. 
A w tym roku doleciał do mnie kolejny naparstek z Zaanse Schans :) Tym razem metalowy - od holenderskich znajomych Byłego Młodszego Studenta:

czwartek, 4 lipca 2019

Holandia

Dziś naparstek w obowiązkowych holenderskich barwach ;)
To prezent od Holendrów - znajomych Byłego Młodszego Studenta:

sobota, 26 stycznia 2019

Holandia

Kolejny naparstek z Holandii. Kupiony na lotnisku w Eindhoven. Oczywiście, kupił nie kto inny, jak sam Regain.


czwartek, 8 listopada 2018

Holandia

Wtedy, gdy ja zwiedzałam Żywiec, Szczyrk i okolice, Były Młodszy Student z żoną polecieli do Amsterdamu, a stamtąd do Chorwacji :)
Z Amsterdamu dostałam od nich kwiatowe naparstki:


piątek, 5 października 2018

Curacao

Curacao jest częścią Małych Antyli. To terytorium zależne Królestwa Niderlandów i niemal na każdym kroku widać tu wpływ Holandii i echa kolonialnej przeszłości. Najpiękniejszym miastem na wyspie, być może i na całych Karaibach jest jej stolica, Willemstad. Nazywane jest "Małym Amsterdamem" i nic dziwnego - rzędy kolorowych domków na nabrzeżu jako żywo przypominają stolicę Holandii.
Gdzie więc mógł wypoczywać młody Holender, jeśli nie w Curacao :)
Tak, ten naparstek też dostałam w prezencie od menadżera Byłego Młodszego studenta:

niedziela, 15 lipca 2018

Haga

I, niestety, nadszedł ostatni dzień pobytu w Holandii. I czas na zwiedzanie Hagi. 
I powiem Wam, że to miasto, to mój faworyt! Tu, będąc w Holandii, warto, ba, nawet trzeba przyjechać! Pod koniec dnia było mi po prostu smutno, że stąd wyjeżdżam :( Haga niesamowicie mnie zauroczyła. 
 Za mną - siedziba holenderskiego rządu i parlamentu:
 Tu właśnie to, co widać za mną, uwieczniono na naparstku:
Przepiękny w Hadze jest pałac rodziny królewskiej. Historia ich związku również ciekawa... Ale akurat król pojechał na wakacje, które w Holandii są co jakieś 2 miesiące, więc nie było okazji się spotkać ;)
Z centrum pojechaliśmy do szpanerskiej dzielnicy Hagi - Scheveningen. Willowa dzielnica nad samym brzegiem morza Północnego. Pogoda niesamowita, jak na klimat panujący w Holandii - 30 stopni w cieniu. I cudowny chłód morskiej wody :)
Za mną - molo z rozmaitymi atrakcjami. Tu, za wejście na molo, nie trzeba płacić ani centa ;)
Przed plażą znajduje się spora galeria handlowa, można kupić wszystko, co człowiekowi potrzebne. Nawet naparstki :)
W dzielnicy Scheveningen znajduje się też Park Miniatur Madurodam. Ale to najlepszy park miniatur, jaki kiedykolwiek widziałam. Tu wszystko się rusza. Jeżdżą pociągi, płyną kanałami statki, promy, jadą na taśmie bagaże, po które podjeżdża wózek i pakuje je do luku bagażowego w samolocie. Samodzielnie można spróbować załadować kontenerowiec w porcie w Rotterdamie, wziąć udział w aukcji kwiatów, popróbować sił, jako realizator świateł czy przekonać się, które wiatraki są wydajniejsze, z jaką siłą napiera woda czy ile waży holenderski ser. Żal stamtąd wychodzić, naprawdę :(
Trzy dni w Holandii i mnóstwo wrażeń. A dzień następny, to Belgia :)



wtorek, 10 lipca 2018

Delft

Następny dzień podróży po Holandii, to jedno z najstarszych miast niderlandzkich - Delft. 
Stąd wywodził się jeden z siedemnastowiecznych malarzy - Jan Vermeer. Delft to też jeden z głównych europejskich ośrodków produkcji fajansu, a później porcelany. Oj, były tu porcelanowe cudeńka, tylko drogie, że strach ;)
Miasteczko przepiękne, spokojne, urokliwe...To mogłabym mieszkać :)
No i koniecznie trzeba było kupić pamiątki z Delft. 
Przez całą naszą wycieczkę przewijał się w opowieściach przewodników holenderski bohater narodowy, "ojciec narodu", który dał początek holenderskiej dynastii - Wilhelm I Orański. I właśnie na pierwszym naparstku widnieje Nowy Kościół w Delft. To tu, w krypcie, został pochowany Wilhelm Orański, a potem i inni władcy i członkowie dynastii orańskiej:

Na drugim naparstku uwieczniono renesansowy budynek Ratusza miejskiego:




środa, 13 czerwca 2018

Amsterdam

Drugi dzień wycieczki poświęciliśmy na zwiedzanie Amsterdamu.
Miasto ogromne, piękne, z mnóstwem kanałów...Ale żyć tam się nie da ;) Tam i zwiedzać się nie da ;) Tysiące ludzi na chodnikach, ciągle kogoś omijasz, przepuszczasz, wyprzedzasz...Jeszcze więcej ludzi na rowerach - pędzą i nie zważają na nic. Nikt nie zwolni, nikt nie martwi się tym, że potrąci pieszego czy zderzy się z innym rowerzystą...Ma rower i po prostu jedzie, ile ma sił w nogach :) Dziwne zasady.

Naparstków z Amsterdamu mam sporo. Najwięcej kupił mi oczywiście Były Młodszy Student. Kilka dokupiłam sobie sama, lecąc kiedyś z lotniska Schiphol do Warszawy. 
Nic oryginalnego w sklepach nie znalazłam. Ani z żywicy, ani metalowych. Tylko ceramiczne i to takie, jakie już mam...A to jedyny, który mi się spodobał :)




poniedziałek, 11 czerwca 2018

Volendam

Kolejnym punktem wycieczki było zwiedzanie Volendam - dawnej wioski rybackiej. Teraz to już po wiosce śladu nie ma :) 
Miejscowość wygląda jak szpanerski kurort - nad brzegiem morza eleganckie domy, na tarasach, przy kawce lub drinku, wypoczywają mieszkańcy, przy brzegu zacumowane są też ich jachty...Samo życie ;)
Volendam to miejscowość, gdzie nadal zachowuje się tradycję i nosi stroje ludowe, zapewne dlatego można tu kupić taki naparstek:
I zdjęcia z Volendam:


niedziela, 10 czerwca 2018

Zaanse Schans

Wszyscy zapewne myślą dopiero o wakacyjnych wojażach, a moje wakacje już za mną :) 
Na początku maja, prawie tydzień, spędziliśmy z mężem na zwiedzaniu Beneluxu. Z każdej odwiedzanej miejscowości przywiozłam sobie naparstek, co jest nie lada wyczynem, bo zorganizowane, objazdowe wycieczki mają to do siebie, że czasu na robienie wszędzie zakupów po prostu nie ma :(
Na pierwszy ogień poszła przepiękna Holandia. Widokami, architekturą, porządkiem, jestem zauroczona :) Tu mogłabym mieszkać :)
Zwiedzanie rozpoczęliśmy od skansenu wiatraków Zaanse Schans, w miejscowości Zaandam. To najbardziej popularna atrakcja turystyczna w Holandii. W skansenie można obejrzeć stare domy i wiatraki.
I skansenowe zakupy - tylko 2 ;)




niedziela, 8 kwietnia 2018

sobota, 10 lutego 2018

Holadnia

A to naparstki z jakiegoś kolejnego wylotu Byłego Młodszego Studenta do Holandii.
Tym razem pobyt na północy kraju, na prowincji o pięknej nazwie Fryzja (prawie jak frezja :), zaowocował zakupem trzech naparstków. Tradycyjnie - holenderskie wiatraki oraz naparstek z flagą Fryzji.

wtorek, 2 stycznia 2018

Holandia

Nowiutkie (jeszcze z ceną ;) dwa holenderskie naparstki, za zawrotna kwotę 8 zł, kupiła mi moja mama na targu w Oławie :)


sobota, 26 sierpnia 2017

Holandia

Z Holandii, od Kathy, dostałam całe mnóstwo naparstków z kwiatami i ptaszkami. Wśród ceramicznej gromadki trafiły się też dwa ptaszki, wykonane metodą cloisonne:


poniedziałek, 13 marca 2017

Rotterdam

Wczoraj  do mojej kolekcji dołączył naparstek z Rotterdamu. Dostałam go w prezencie od Carla - kolegi Młodszego Studenta :)

Piękny, ciężki, metalowy naparstek z herbem miasta:



czwartek, 29 grudnia 2016

Amsterdam

Na początku grudnia pojawiły się, w sklepiku na lotnisku w Eindhoven, naparstki z Amsterdamem ;) Więc Młodszy Już Nie Student mi kupił :)

 Naparstek ma dookoła takie holenderskie kamieniczki...

sobota, 12 listopada 2016

Noordwijk

Z wyjazdu do holenderskiego Noordwijk, Młodszy Student, jakiś czas temu, przywiózł mi dwa naparstki z latarniami :)
Bo Noordwijk leży nad Morzem Północnym, to i latarnie ma :)

piątek, 4 listopada 2016

Holandia

Z ostatniego pobytu w Eindhoven, Młodszy Student przywiózł mi kolejny holenderski wiatrak. Tym razem w sepii ;)