Pokazywanie postów oznaczonych etykietą serduszka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą serduszka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 18 sierpnia 2025

Madera

Dwa przepiękne naparstki z Madery dostałam od Beatki. Tym samym powiększyłam kolekcję serduszek :)


niedziela, 24 listopada 2024

Dania

Przepiękny naparstek z wikingiem i, co istotne w mojej kolekcji, serduszkiem, dostałam od mojej koleżanki z pracy - Ani.




wtorek, 16 kwietnia 2024

piątek, 29 grudnia 2023

niedziela, 28 maja 2023

Budapeszt

Kilka naparstków przywiozłam sobie z wycieczki do Budapesztu. Szału naparstkowego nie było, bo naprawdę, nie było w czym wybierać. Wszędzie w ofercie to samo.  
I jeszcze węgierski sposób przechowywania i oferowania do sprzedaży naparstków - wrzucanie wszystkiego, jak leci, do koszyka. Wyciągasz naparstki jak z bębna maszyny losującej. Co jeden, to uszkodzony. No, chyba, że metalowy, to jakoś przetrwa te tortury...
Był naparstek z serduszkiem :)

Ceramiczny z widokiem na Parlament i Most Łańcuchowy nad Dunajem:

Takie kwiaty to mają na wszystkim, ceramice, haftach, ozdabiają nimi, co się da :)


Widok na budynek Parlamentu:

Widok na Wzgórze Gallerta:



niedziela, 27 listopada 2022

Praga

Naparstek z Pragi (specjalnie dla mnie z serduszkiem 💗) przywiozła mi moja kochana bratowa Ania :)  



niedziela, 13 marca 2022

Gdańsk

Zaczynam prezentować serię naparstków, które dostałam od mojej kochanej Beatki. Między nami wytworzyła się taka świecka tradycja - przez cały rok zbieramy dla siebie różne naparstki, by potem wysłać je sobie w prezencie pod choinkę :)
A do zakupu tego naparstka Beatka została niemal zmuszona! Przecież ja zbieram naparstki z serduszkami! :) Wiec, gdy tylko zobaczyłam ten egzemplarz na przypadkowym zdjęciu od Beaty, to ta natychmiast dostała zlecenie na zakup ;)


poniedziałek, 8 lutego 2021

Bieszczady

Jak Solina, to wiadomo, że i Bieszczady :

W Ustrzykach Dolnych udało mi się kupić naparstek do mojej serduszkowej kolekcji, co mnie niezmiernie cieszy :) Naparstków z serduszkiem mam już 11.

niedziela, 12 kwietnia 2020

Novalja

W zeszłym roku, w lipcu, Były Młodszy Student był w Chorwacji, w okolicach Novalji. I przywiózł mi takie naparstki: 

sobota, 28 września 2019

Wenecja

I ostatni dzień włoskiej przygody - Wenecja. 
Sporo słyszałam o tym miejscu od znajomych. Różnych opinii. Raczej takich sobie ;) Że Wenecja jest przereklamowana, że śmierdzi, że brudno ;)
A Wenecja mnie zachwyciła. Ani nie było brudno, ani nic nie śmierdziało. Wspaniałe miejsce z labiryntem zacisznych uliczek i domów. Bez samochodów, rowerów, motocykli... 
Naparstkowo można tam też nieźle poszaleć. Jest tyle dobra, że portfel może tego nie wytrzymać ;) Niestety, trzeba się na coś zdecydować i oto moje wybory:
Wenecja jest piękna!

środa, 25 września 2019

Mediolan

Dzień kolejny to zwiedzanie Mediolanu. To światowa stolica mody i finansowo - gospodarcze centrum Włoch. 
A my mieliśmy jeszcze okazję postać na balkonie w słynnej Operze La Scala. Tam, gdzie stała Julia Roberts i Richard Gere. Kto nie oglądał Pretty Woman... ;)
Katedra w Mediolanie:
Katedra z Galerią Emanuela II:


wtorek, 27 sierpnia 2019

Jesolo

Naszą włoską bazą wypadową przez 3 dni był hotel w Lido di Jesolo. 
Lido di Jesolo to największy wakacyjny kurort regionu weneckiego i jeden z najbardziej znanych kurortów we Włoszech. Miasto słynie z długiej i szerokiej, piętnastokilometrowej, piaszczystej plaży, wzdłuż której ciągną się niezliczone ilości hoteli z basenami, wakacyjne apartamenty i restauracje. Wieczorem i nocą życie kurortu przenosi się na trzynastokilometrowy deptak. Do najlepszych restauracji ustawiają się kolejki, na miejskich placach organizowane są koncerty, a imprezy w klubach trwają do samego rana.
A naparstki mieli tam takie:
I bonus z plaży ;)

niedziela, 5 sierpnia 2018

Bruksela

Ostatni dzień wycieczki. Grafik napięty ;) Zwiedzania sporo, czasu mało, bo trzeba przed 18 wyruszyć w drogę powrotną. Wiąże się to z tym, że nie ma ani minuty na pamiątkowe zakupy. Trudno :( 
A w Brukseli można by zaszaleć. Naparstków mnóstwo. Do koloru, do wyboru. Ceny przystępne :) Czasami taniej, niż w mniejszych miastach...I tylko przed oczami migały mi wystawy sklepów z naparstkami :(
Albo z cudeńkami z czekolady, albo z goframi :)
Rynek w Brukseli piękny, zabytki czasem trudno dostrzec, tyle ludzi. Dobrze, że mój fotograf był wysoki, bo symbol Brukseli -  sikający chłopiec - jest strasznie malutki :) A jeszcze w tym dniu, ktoś go wystroił...:)
Figura bardzo często ubierana jest w stroje ofiarowane przez stowarzyszenia kulturalne, rzemieślnicze, regiony oraz oficjalne delegacje państwowe. W czerwcu 2007 roku chłopiec ubrany był w krakowski strój ludowy :)


No to przyszła pora pokazać brukselskie i belgijskie naparstki. Żaden z nich nie był kupiony w stolicy kraju, wszystko z prowincji. 
I to było najlepsze strategiczne posunięcie ;) Bo gdybym liczyła na zakupy w Brukseli, to nie miałabym ani jednego naparstka...
I na pożegnanie Brukseli - zdjęcie z mężem :)