Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naparstki metalowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naparstki metalowe. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 8 września 2020

Łódź

Pierwsze w kolekcji naparstki z Łodzi. Od Byłego Młodszego Studenta i synowej, którzy właśnie rok temu byli w Łodzi :)

piątek, 31 lipca 2020

Makarska

W Makarskiej nowych wzorów naparstków, od ostatniego pobytu, nie przybyło. Było biednie i tak pozostało ;) Tylko ten egzemplarz był nowy:

czwartek, 2 lipca 2020

Podgora

Naparstek z fantastycznych, zeszłorocznych wakacji w Chorwacji :) Kolejny raz w przepięknej Podgorze. Tym razem we wrześniu. Pogoda nadal upalna, ale ludzi chociaż trochę mniej.
Tak jak i poprzednim razem, żal było wracać do domu...

środa, 1 lipca 2020

piątek, 16 sierpnia 2019

Egipt

Kolejne dwa metalowe naparstki z Egiptu przywieźli mi rodzice mojej synowej. Mam już dwa inne w tym samym stylu, więc powstała fajna seria w gablotce :)

niedziela, 4 sierpnia 2019

Tallinn

Piękny naparstek z Tallinna przywiózł mi niedawno mój brat, który do Estonii poleciał służbowo ;)

czwartek, 18 lipca 2019

Dania

Holenderscy znajomi Byłego Młodszego Studenta byli zapewne w Danii, bo kolejny naparstek od nich jest właśnie stamtąd :)
Flaga Danii:
Pomnik Małej Syrenki z baśni H. Ch. Andersena:

środa, 17 lipca 2019

Zaanse Schans

Holenderski skansen wiatraków Zaanse Schans (niedaleko Zaadam) miałam okazję odwiedzić rok temu. Przepiękne miejsce! Zachowała się tu kolekcja starych wiatraków i domów. Warto się wybrać. 
A w tym roku doleciał do mnie kolejny naparstek z Zaanse Schans :) Tym razem metalowy - od holenderskich znajomych Byłego Młodszego Studenta:

środa, 1 maja 2019

Sopot

Ciąg dalszy naparstków metalowych :) Te z Sopotu też mam od Beaty.
Krzywy Domek:
Herb miasta:

środa, 24 kwietnia 2019

poniedziałek, 10 września 2018

Wrocław

Naparstek kupiony podczas spaceru po wrocławskim Rynku. 
Naparstek stał na półce w sklepie z akcesoriami dla kibiców. Jakiś przypadkowy i pojedynczy egzemplarz. Póki co, więcej takich nie widziałam...

czwartek, 19 lipca 2018

Gandawa

Z Antwerpii szybciutko pojechaliśmy do Gandawy. To kolejne miasto z mnóstwem zabytków. Zwiedzanie rozpoczęliśmy od rynku, takiego, jaki można zobaczyć niemal w każdym zabytkowym mieście - na środku pomnik, dookoła zabytkowe kamienice, siedziba władz miejskich, kawiarenki. W rynku też, niespodziewanie, nastąpił postój na trochę dłużej, niż zakładał program wycieczki. Powodem tego była toaleta za darmoszkę i skorzystać z owej chwili szczęścia chcieli wszyscy ;) Z tego też powodu, w trybie ekspresowym przelecieliśmy przez Gandawę:
W sklepach królowały czekoladowe warzywa ;)
Niestety, Gandawa nie obfitowała w sklepy z pamiątkami. A może i gdzieś one były, ale przelatując przez miasto z prędkością światła, trudno cokolwiek znaleźć. 
Biję się pokornie w piersi, bo w katedrze św. Bawona, zamiast podziwiać ołtarz z zabytkowym, przepięknym poliptykiem, pognałam na tylne nawy kościoła, bo tam był...sklepik z pamiątkami ;) Kupiłam za to naparstek z Madonną, której wizerunek widnieje właśnie na jednym z paneli gandawskiego ołtarza:
Więcej gandawskich pamiątek nie było... Więc znów, w ramach profilaktyki, kupiłam coś ogólnobelgijskiego ;)


wtorek, 17 lipca 2018

Antwerpia

4 dzień wycieczki i smuteczek, bo wyjeżdżamy z Holandii... To, że wyjeżdżamy, widać było gołym okiem, bo piękne przestrzenie, zielone łąki, zadbane domy i jednolita architektonicznie zabudowa, zamieniła się na krajobraz szaro - bury, domy odrapane i zbudowane według widzimisię właścicieli...Poczułam się gorzej niż w Polsce ;)
Pierwszym miastem na trasie była Antwerpia. Pozwiedzaliśmy rynek, różnorodne zabytki i w pędzie między jedną katedrą a drugą, udało mi się kupić naparstek z fontanną Brabo:
Kupiłam też, zapobiegawczo, kilka naparstków z symbolami Belgii, bo już z Antwerpią nic nie było. Znając tempo pani przewodnik podczas zwiedzania i czas wolny na zakupy, mój pomysł, by brać cokolwiek, okazał się słuszny ;)

wtorek, 1 maja 2018

Niemcy

Tydzień temu Były Młodszy Student przyjechał w odwiedziny i przywiózł dwa naparstki z europejskich wojaży :)
Dziś pierwszy naparstek, prosto z Niemiec, z lotniska we Frankfurcie: